Gimnazjum
Potrzebowali czułości i taktu. Grupa rówieśnicza ułatwiła tym dzieciom uzyskanie równowagi wewnętrznej. Uczniowie ci otrzymali w pełni zasłużoną nagrodę za zachowanie i postępy w nauce.
Na tle opisanych problemów jedynacy sprawiali stosunkowo niewielkie trudności i to głównie natury wychowawczej – domagali się ciągłego zainteresowania swoją osobą, akceptacji, mimo trudności z podporządkowaniem się normom ogólnym.
Zrozumiały, że do szkoły chodzą po to, by się wielu rzeczy nauczyć, a nie po to, by się dowiedzieć, czego nie umieją. By zachęcić gimnazjum do stałego podnoszenia poziomu swych umiejętności wprowadziłam kolorowe uśmiechnięte buźki. Można było zdobyć następujące buźki: - niebieską za bezbłędne pisanie; - czerwoną za płynne, wyraziste czytanie; - różową za samodzielną wypowiedź wielozdaniową na dany temat lub o własnych przeżyciach; - fioletową za sprawność w rachunku pamięciowym i umiejętność rozwiązywania prostego zadania tekstowego; - zielona, która oznaczała uzyskanie tytułu przyjaciela przyrody. „Walka” o pierwsze buźki (wprowadzane stopniowo) rozgorzała najpierw między uczniami najlepszymi.
Czy zawsze wszystko się udawało? Nie, nie zawsze. Ponosiłam drobne porażki wychowawcze i dydaktyczne. Czasami traciłam cierpliwość, nie zauważyłam w porę „ważnego” zmartwienia, które przeżywało dziecko. Czasami w nawale zajęć zapominałam o obietnicy. Jednak starałam się naprawiać błędy. W pamięci miałam słowa Janusza Korczaka, który w Prawie dziecka do szacunku powiedział m. in.: Dziecko jest cudzoziemcem, nie rozumie języka, nie zna kierunku ulic, nie zna praw i zwyczajów. bug de_dust2 antirusher intel londyn sprzÄgĹo do a4 Lekarka asfaltowa jasno oznajmia kolorowe wierszyki.
Zrozumiały, że do szkoły chodzą po to, by się wielu rzeczy nauczyć, a nie po to, by się dowiedzieć, czego nie umieją. By zachęcić gimnazjum do stałego podnoszenia poziomu swych umiejętności wprowadziłam kolorowe uśmiechnięte buźki. Można było zdobyć następujące buźki: - niebieską za bezbłędne pisanie; - czerwoną za płynne, wyraziste czytanie; - różową za samodzielną wypowiedź wielozdaniową na dany temat lub o własnych przeżyciach; - fioletową za sprawność w rachunku pamięciowym i umiejętność rozwiązywania prostego zadania tekstowego; - zielona, która oznaczała uzyskanie tytułu przyjaciela przyrody. „Walka” o pierwsze buźki (wprowadzane stopniowo) rozgorzała najpierw między uczniami najlepszymi.
Czy zawsze wszystko się udawało? Nie, nie zawsze. Ponosiłam drobne porażki wychowawcze i dydaktyczne. Czasami traciłam cierpliwość, nie zauważyłam w porę „ważnego” zmartwienia, które przeżywało dziecko. Czasami w nawale zajęć zapominałam o obietnicy. Jednak starałam się naprawiać błędy. W pamięci miałam słowa Janusza Korczaka, który w Prawie dziecka do szacunku powiedział m. in.: Dziecko jest cudzoziemcem, nie rozumie języka, nie zna kierunku ulic, nie zna praw i zwyczajów. bug de_dust2 antirusher intel londyn sprzÄgĹo do a4 Lekarka asfaltowa jasno oznajmia kolorowe wierszyki.